Umysł powszechnie mylony jest z mózgiem*.
Tutaj o instrumencie kreacji, jako przestrzeni twórczej,
nieco szalonej, nieco baśniowej, czyli o umyśle nieco inaczej.

Czym jest umysł?
Umysł przypomina dom. Od stanu harmonii w tej przestrzeni zależy komfort życia jego właściciela.

Dla ilustracji odwiedźmy umysł Pana X.
Na wejściu drzwi, a na nich wizytówka z nieskazitelnym wizerunkiem człowieka sukcesu + zdjęcia z ostatniego nurkowania na Malediwach. W tle reprezentacja rodziny X, Józuś + strzelista żona. I 5 234 znajomych na fejsbuku. Dzwonek, domofon. Dzwonimy. Domofonimy. Wpisujemy kod. Otwierają się drzwi.

Przed nami zagubione w labiryncie pokoi dziecko. Ucieka w głąb korytarza pomieszczeń.
Wchodzimy do pierwszego z brzegu pokoju. Ciemnawo w tej części umysłu. Cienie krat na zaciągniętych zasłonach. Na ścianach sugestywne obrazy z dnia sądu ostatecznego i pulchne usta proboszcza uśmiechają się dobrotliwie z ramki. W koszu pamiątki z pierwszej komunii, połamany krzyż zwisa smętnie ze ściany, o którą opiera się biały rower. Z tyłu mały stoliczek. Na pożółkłej serwetce leży przeterminowany bilet do nieba. Za stoliczkiem zaciek nadziei.

Tutaj X wchodzi raz w roku, na pasterkę. I tylko mocniej wlany. Przez resztę czasu pokój stoi porzucony. Sanktuarium niechciane, zamknięte na głucho traumowisko, w którym kurz miesza się z zapachem strachu. X stracił wiarę w to wszystko dawno temu, gdy lęk przed własnym złem i karą za grzechy zamknął go przed odczuwaniem czegokolwiek. Przez korytarz przebiega wyjące dziecko na sygnale, ioioiouuu i znika za zakrętem. Lekki psychiatryk. Jarzeniówka w głębi zapala się i gaśnie.

Następne drzwi. Muzeum młodości. Skarpetki na podłodze, rozsypane tabletki, pety w szklance, gitara, podręcznik do biologii, kilka zdjęć koleżanek i rolka wspomnień, od których serce szybciej bije. Na ścianie świadectwo maturalne i smutek, oprawiony w ramy dorosłości. Kupka śmieci przed drzwiami świadczy o tym, że X tam również nie bywa zbyt często.

Kilka kroków dalej kolejne pomieszczenie. Z oddali lśni złotem. Powiew luksusu. Świeżo odmalowana świątynka, w której rządzi boski $ukces. Na głównym ołtarzu migają notowania giełdowe. Pośrodku pięknie przyozdobiony koszyk walut i wielki wyświetlacz ze stanem rachunku bankowego. W stercie papierów wyciągi z kart kredytowych, paragony, faktury. Pachnie salonami. Słodko. Czysto. Na bogato. Wydeptany dywan świadczy o dużej aktywności. To chyba centralny pokój całego domostwa i nie-pokój zarazem, widoczny w śladach spoconych dłoni na dębowym biurku.

Na wprost migotliwego ołtarza ciężkie drzwi do magazynu, w którym stoją tysiące zakurzonych przedmiotów. Na półkach zbiory wiedzy wszelakiej, księgi, notesy, notatki z konferencji i spotkań. W rogu stara kanapa, na której począł się Józuś i nowy komplet wypoczynkowy ze skóry z odciśniętymi kształtami przedostatniej gosposi. Chusteczka ze łzami żony, rachunek za spa i wspólne zdjęcie z kolacji. O, jest nawet lampa alladyna z dziecięcego pokoju, w której czyha Dżin, spełniający wszystkie marzenia, nawet te najokrutniejsze. Niebezpieczna zabawka, więc zamknięta w szklanej skrzyni, obok której od kilku chwil dziecko bawi się w rozpruwanie misia.

W tym magazynie X upycha wszystkie swoje spełnienia i niespełnienia, zwycięstwa i porażki. Na ścianach wiszą trofea z głów ludzi zadeptanych w drodze do celu. Tutaj się nie wchodzi. Czarnymi nocami wspomnienia budzą się i zaczynają włazić wprost do sypialni, w której zlany zimnym potem X, walczy bezradnie z bezsennością sumienia.

Krok dalej sala projekcyjna ze wspomnieniami z wakacji u babci. Tutaj widać się odpoczywa. I to często. Kojące widoczki, zapachy pierogów i mleka, kolory lata. Dziecko czuje się tam dobrze. Zbudowało sobie domek w szafie, z której przygląda się nam w milczeniu, strugając kijek do swoich zabaw.

Przed nami setki pomieszczeń. W całym domu nadbagaż wszystkiego i przedziwna atmosfera pustki jednocześnie. W mglistym powietrzu fruwają filmy, rachunki z wakacji, kredyty hipoteczne i złote recepty na życie. Słychać echa zabaw, kościelnych dzwonów, urwane strzępki rozmów, krzyki i śmiechy. Wszystko ze sobą pomieszane. Archiwa życia pana X.

Tuż za drzwiami frontowymi wielu domów, odmalowanych w barwy życiowego sukcesu, wiruje szaleństwo.

„Porządne rodziny”, „ludzie sukcesu” i magazyny wypełnione po brzegi wszelkimi luksusami, więc skąd to narastające poczucie pustki, której nie ma jak zasypać, przespać, zapić ani zajeść nie sposób? Dziecko zapytaj, odpowie czemu misia rozpruwa porzucone w kącie.

Pobieżny opis umysłu ludzi w stanie X, który można podsumować  zdefiniować jako chaos lub normalność lub normalność chaosu, z której labiryntu nie ma dokąd uciec, bo i jak? Jak można ukryć się przed czymś, co otacza zewsząd, zawsze i od zawsze? Jak to sobie wszystko poukładać, by dziecięce marzenia o świecie jasnym i pełnym dobroci pogodzić z szarą codziennością przemocy? Drzwi zatrzasnąć do tej części siebie. Taka jest metoda powszechna. A jak komu nie wystarcza lub nie działa to rozwiązanie, niech czyta dalej.

Wiedza daje wolność.

Umysł współczesnego człowieka…

… przypomina zagracone mieszkanie, do którego z nawyku wrzuca się kolejne paczki informacji. Wszytko leci na jedną kupę, darmówki, cytaty, weekendowe kursiki, pdf-y, książki i filmy, internet i błękitne strumienie komentarzy, zdjęcia kotów, przeplatane radami na każdą przypadłość, od czasu do czasu słodki demello, zmiennokształtna królowa brytyjska z ogonem gada, jezus i kilka cytatów z szekspira dla bardziej wysublimowanych odbiorców chaosu.

Po latach gromadzenia tego wszystkiego we własnym domu nie ma nawet jak się ruszyć. Dlatego wielu ludzi nie próbuje już niczego zmieniać w swoim życiu. Zbyt zajęci przesuwaniem bałaganu z jednego kąta mieszkania w drugi nie mają na to czasu. I choć nie jest to zajęcie rozwijające, tylko nużące z braku sensu, to jakby alternatywy żadnej nie ma pod ręką. Robi się więc dokładnie to, co wszyscy – własny dom umysłu zamienia w śmietnik, pełen narzekań na paskudne życie, nie wiedząc, że ten ciemny los jest wynikiem bełtu myśli, w którego oparach żyje się na co dzień.

Umysł to złożona przestrzeń.

Można ją opisać jako dom wieloma pokojami, w których żyje jego właściciel. I tylko od niego zależy tak naprawdę, jak będzie się czuł na co dzień, w jaki sposób zaprojektuje swój dom, co do niego wpuści i czy będzie w nim czysto, przestrzennie, czy śmieci po sufit w każdym miejscu.

Każdy z nas jest architektem swojego losu.
Nie można jednak niczego sensownego zaprojektować, jeśli nie wie się w jaki sposób można tego dokonać. Jeśli nie ma się planu, ani wiedzy o tym, w jaki sposób dom ten jest zbudowany.

W magazynach ludzkiej pamięci spoczywa wiele książek na różne tematy, również tych o psychologii rozwoju. Informacji o tym, jak „wyjść na prostą” jest zatrzęsienie. Jednak efekt stosowania tych metod nie jest zadowalający. Przypomina niespełnioną, choć przynoszącą chwilową ulgę afirmację, do której wraca się często tylko po to, by nie oszaleć do reszty, by złapać się czegoś na moment pośród wirującego tsunami myślowych śmieci. I to rozwiązanie wielu ludziom wystarcza, do czasu.

AU)(RUM. Architektura umysłu.

Metody oczyszczania umysłu, polegające na zapełnianiu go kolejnymi informacjami – nie działają.

Ten fakt był punktem wyjścia dla naszych badań, dzięki którym odkryliśmy prosty sposób na wprowadzenie harmonii w przestrzeń biologicznego komputera umysłu. Nazwaliśmy tę harmoniczną architekturę umysłu AU)(RUM.

Architektura Złotego Umysłu.
Metoda uporządkowania umysłu wg 9 harmonicznych praw została oparta na konkretnej wiedzy, nawiązującej do zasad „złotego centrum”, wg których funkcjonuje przestrzeń informacyjna. AU)(RUM nie jest jednak poradnikiem psychologicznym, co sugerowałaby sama tematyka. Jest to wiedza cybernetyczna, która powstała w ramach naszych doświadczeń i badań, związanych z obsługą komputerów analogowych. Program łączy wątki humanistyczne z technologicznymi, biologicznymi i fizycznymi podstawami życia.

Nie ma sensu przyswajać tej wiedzy
bez używania komputerów analogowych,
dla których została ona stworzona.
To przypominałoby naukę jazdy na rowerze bez roweru.

Ważnym elementem pracy z zastosowaniem komputerów analogowych jest zrozumienie podstawowych zasad, wg których pracują programy umysłu. Programy, nazywane przekonaniami/wierzeniami wpływają na nasze postawy, decyzje i los. Warto sobie ten proces uświadomić, by wyzwolić się determinującego wpływu nieświadomych zachowań i afektów. Ta wiedza jest niezbędna w korzystaniu z wyższych funkcji komputerów analogowych i stanowi klucz do możliwości racjonalnego poznania i zrozumienia świata umysłu, w którym na co dzień żyjemy.

Remont umysłu.
Cały proces przebudowy swojego „domu” w „pałac króla” polega na odbudowaniu harmonicznej architektury umysłu wg zasad złotego środka. Używamy do tego technologii cybernetycznych, które wspierają „remont” na poziomie przyczynowym umysłu. Komputery analogowe automatyzują ten proces, czyniąc go ciekawym, inspirującym, twórczym i świadomym doświadczeniem.

Przeprojektowanie umysłu wg architektury 9 sektorów AU)(RUM uruchamia 9 praw kreacji w automatyczny sposób.

Dobra wiadomość jest taka, że wielu ludziom się udało poprawić komfort swojego życia, stosując się do prostych wskazówek i używając harmonicznego pola w celu uporządkowania umysłu wg harmonicznych praw.

System 9 harmonicznych przestrzeni AU)(RUM nie jest skomplikowany. Przynosi automatyczną zmianę, której tempo dostosowane jest do osobistych potencjałów jednostki.

System AU)(RUM działa wg zasady ZERO|Presji.
Program zajęć złotego umysłu nie jest więc ofertą rewolucji, ani próbą kontynuacji walki ze stresem, ani propozycją ucieczki w różnego rodzaju słodkie omamy. Cały proces odbywa się z matematyczną logiką, w trzeźwości umysłu, w zrozumieniu tego, co się w danej chwili dzieje i dlaczego, jakie są tego przyczyny, skutki, itd.

Nie dla każdego, ale może właśnie dla Ciebie.

W ramach inicjatywy Laboratoria Domowe dajemy ludziom szansę życiowej zmiany, ale takiej naprawdę, wewnętrznej, do samego spodu.

Z naszych doświadczeń wynika, że samo używanie komputerów analogowych /bez wprowadzenia złotej architektury umysłu/ daje efekty na poziomie biologicznym. Poprawa samopoczucia też jest dużym sukcesem, ale możliwości są dużo, dużo większe.

Z naszych badań i danych statystycznych wynika, że:

1. Głębszej zmiany potrzebują głównie ludzie po wstrząsie i przewartościowaniu, dzięki któremu tzw. „normalność” okazała się zupełnie nie-normalna, obca i pusta.

2. Prawdziwa zmiana nie jest potrzebna ludziom, którzy żyją, schowani za drzwiami domowej kapliczki, w której napis na ścianie na różowo głosi, „Będzie lepiej!”.

3. Nasza propozycja okazuje się nieczytelna dla osób, które poszukują wyłącznie chwili wytchnienia, np. w marzeniach o zmianie, byle bez żadnej zmiany.

Dla ludzi, poszukujących chwili relaksu propozycji jest wiele – widowiska sportowe, misteria duchowe, kino, teatr, pikniki na łące, itp. Wolnorynkowa oferta „pozytywnego odlotu” powiększa się z uwagi na coraz większy chaos wewnętrzny, przed którym ludzie muszą gdzieś się schronić i odpocząć.


My zajmujemy się czymś innym. Dostarczamy technologię oraz wiedzę, która uwalnia z potrzeby nieustannego zabiegania o polepszanie swojego samopoczucia.

Każdy ma swoją drogę i ulubionego kota.

Jesteśmy pionierami ŚWIECKIEJ drogi do źródeł własnej harmonii, zgodnych z prawami naturalnymi, obecnymi w magii liczb, w przyrodzie oraz w architekturze układów słonecznych. Komputery analogowe odwzorowują prawa naturalne, dostarczając harmonicznie częstotliwości w zmienione cywilizacyjnie środowisko życia.

Wnioski z 18 lat naszych badań:

1. W polu harmonicznym dużo łatwiej sobie wiele spraw „poukładać w głowie”, by poczuć się w swoim świecie pewnie, jako jego prawowity WŁADCA.

2. Zmiana w atmosferze harmonicznego pola komputerów analogowych jest łagodna i dostosowana do możliwości jednostki.

3. Pracujemy na rzecz ludzi podobnych do nas, którym wiara w to, że „będzie lepiej” nie wystarcza.

4. Dostarczamy technologię, która porządkuje umysł w automatyczny sposób.

5. Postrzegamy umysł jako komputer, w którym zawsze można wymienić oprogramowanie.

6. Równolegle dostarczamy wiedzę, która czyni cały proces w pełni świadomym i zrozumiałym.

7. Harmoniczna zmiana na poziomie architektury umysłu zmienia wszystko.

8. Harmoniczną zmianę w architekturze umysłu odczuwa się jako silne, centrujące odczucie życia w przestrzeni złotego środka, w którego „centrum” znajduje się zrozumienie wielu niewyjaśnionych spraw.

9. Wszystko zaczyna się od przygotowania sobie w umyśle sPokoju do pracy**.

CDN

Ćwiczenie
Weź głęboki wdech, policz 3210 i zrób dystansujący wydech. Przejdź się po swoim domu, jakbyś był u kogoś innego. Zaglądnij do szaf, pod dywan, rozejrzyj się. Wszystko jest na swoim miejscu, czy coś byś zmienił? A może wyrzucił? A może w ogóle strach tam wejść? Pobądź ze sobą.

*MÓZG TO NIE UMYSŁ. W perspektywie cybernetycznej mózg jest biologicznym komputerem, który zawiaduje przemianami informacyjnymi oraz procesami życiowymi ciała. Umysł to przestrzeń elektromagnetyczna, która łączy się ze zmysłami ciała m.in. poprzez antenę mózgu. Umysł ma strukturę hierarchiczną, zbudowaną z 9 jednostek obliczeniowych. CDN.

** Elementy systemu AU)(RUM znajdują się we wszystkich kursach, związanych z obsługą komputerów analogowych. Niestety z powodów budżetowych większość zajęć nie jest obecnie dostępna w ofercie Fundacji. Zbieramy środki na następne edycje. Nie dla każdego, ale może właśnie dla Ciebie. Włącz się:)